Złoty dystans

Złoty dystans

wpis w: edytorial, sesje zdjęciowe | 1

Dzisiaj będzie o dystansie. I nie chodzi tu tylko o ten fizyczny, mimo że jako fotografowie często używamy go na własną korzyść, lub niekorzyść. Coś o tym mówił już Robert Capa. „…if your pictures aren’t good enough, you’re not close enough”. W przypadku fotografii reportażowej nawet bym z tym nie polemizowała… ale jeżeli chodzi o modę,
to wszystkie chwyty dozwolone! W końcu dystans to też środek wyrazu.

sesja-csk-lublin

Wracając do sedna. Oglądając wystawę Sebastião Salgado – „Genesis w Centrum Spotkania Kultur, zapuściliśmy się też na inne piętra, pooglądać tę architektoniczną perełkę. Wielka betonowa bryła zyskuje przy bliższym, wewnętrznym spotkaniu. A w pewnych miejscach, jak na przykład to na zdjęciu powyżej, zauroczyła mnie kompletnie. Więc gdy modelka – Ania napisała do mnie z propozycją wspólnej sesji, od razu w głowie pojawiła się myśl, żeby wykorzystać tę przestrzeń.

zdjęcie glamour

Gdzie w tym wszystkim dystans?
Zaczyna się on w momencie planowania sesji. Warto mieć świadomość, że zwizualizowane pomysły w końcu będą musiały skonfrontować się z rzeczywistością. Własne umiejętności, stopień wcześniejszego rozpoznania przestrzeni, humor, pośpiech, wszystko to finalnie wpływa na to jak wyglądają zdjęcia. Rozrysowanie wymarzonych kadrów często pomaga złapać pewne myśli i zawczasu przygotować się. Staram się to zawsze robić przed sesją, jednak lenistwo nie zawsze na to pozwala :). Więc pozbywamy się lenistwa i przekonujemy się, że ściągawka w postaci szkiców bardzo się przydaje.

portret-zlota-sukienka

Dalej, podczas sesji, przydaje się dystans do siebie. Głównie po to, żeby atmosfera była pozytywna, a co za tym idzie, też twórcza!

lublin-sesja-glamour-fashion

A po sesji, też dystans! Można zauważyć, że zazwyczaj nie wrzucam zdjęć na bieżąco. Wbrew pozorom jest to działanie celowe. Po dłuższym czasie patrzenia na sesję, łatwiej wybrać te najlepsze ujęcia, lub co ważniejsze, zrezygnować z kurczowego trzymania się kadrów, które nie są tego warte. Lubię wiedzieć, że wystarczająco długo napatrzyłam się na moje małe dzieła i bez początkowych emocji jestem w stanie je chłodno ocenić. Może nie zupełnie chłodno. Czasem wiedząc ile dane ujęcie wymagało gimnastyki i wysiłku, mimo braku efektu wow, nie tak łatwo się z nim rozstać.

neon-jacket-glamour

Pomijając już warstwę emocjonalną, to dobry moment, żeby ocenić takie rzeczy jak to, czy retusz nie jest przesadzony. W przypadku sesji gdzie w efekcie powstaje kilka-kilkanaście zdjęć dużo łatwiej zachować spójność w tym aspekcie. Z czasem coraz bardziej to doceniam. Mniej, ale lepiej dopracowanych zdjęć robi robotę. W fotografii jak i w życiu – mniej znaczy więcej. 

Pozowała Ania Halczuk, mua Kwietniewska MakeupLove.

Jedna odpowiedz

  1. Też chwilę pobłądziłem jak byłem na tej samej wystawie. I budynek jest genialny do zdjęć i idealnie go wykorzystałaś :) Czekam na więcej

Zostaw Komentarz